W czwartek w pilskim klubie Classic, konsekwentnie, jak co miesiąc, za co należą się pochwały Bogdanowi Hałaburdzie, odbył się świetny koncert. Występowali - " Marek Makaron Trio" w składzie dwie gitary akustyczne i harmonijka ustna.
Bardzo poprawnie grający Bluesa zespół ze Śląska. W ich muzyce można było zauważyć wszystkie ważne elementy jak: harmonię, świetny rytm, melodię, dynamikę, ekspresję, równe tempo i kolorystykę, która jest wynikiem wspaniałego współbrzmienia instrumentów. Profesjonaliści. Muzyka jak najbardziej inspirowana czarnym Bluesem z bardzo dobrymi nie pozbawionymi temperamentu, stylowymi solówkami wszystkich wykonawców. Z wokalem - niekiedy w etnicznym języku śląskim, a to wprowadza zawsze wesoły nastrój u publiczności - i profesjonalnym zachowaniem się muzyków na scenie. Miło było patrzeć i słuchać ich produkcji. Muzyka czasem drapieżna i głośna, to znów cicha, nastrojowa i zawsze klarowna, z emocjonalnym biciem jednego serca wykonawców. A to jest wielka sztuka. Brawo Makaron! Po koncercie siedziałem z Markiem przy klubowym stoliku. Były dowcipy. Rozmawialiśmy o życiu. O wspólnych znajomych, o jego kolegach z zespołu, o Śląsku, o ojcu Marka, który jest chory na raka, o muzyce, o jego miłości do żony i do muzyki. O tym, że przed koncertem byli z kolegami na mszy w pilskim kościele i o różnych innych poza muzyką zainteresowaniach np. wędkowaniu, podróżach, oraz o jego „makaroniarskim” włoskim epizodzie życia na Etnie. Żegnając się z nim, miałem satysfakcję, że poznałem fajnego, mądrego faceta - bluesmana "z krwi i kości", który na co dzień pracuje w śląskiej bibliotece jako dozorca i cieszy się z tego, bo ma co czytać i ma gdzie ćwiczyć na gitarze. Nie widzi w tym nic dziwnego. Ja też. Mam nadzieję, że zespół "Marek Makaron Trio" będzie można ponownie usłyszeć na tegorocznym pilskim "BLUESPARTY Festiwalu", który ma się odbyć w pierwszym tygodniu lipca. Polecam. Andrzej Tadeusz Brzeski
Partyzant - pierwszy koncert w nowym roku
Wpisany przez Administrator
poniedziałek, 18 stycznia 2010 19:57
Dziękujemy naszej stałej i wiernej publiczności, która przyszła na pierwsze w tym roku spotkanie z bluesem w Pubie Classic. Naszym i waszym gościem był Krzysztof Toczko - Partyzant. Jak zawsze, wraz z nim zagrał na perkusji syn Partyznata Mikołaj.
Pół roku temu w wywiadzie udzielonym Pilskiej Telewizji Wirtualnej Krzysztof powiedział, że ma w Pile, osobliwie w Classiku, liczną grupę swoich fanów i lubi tu grać, bo publiczność jest żywiołowa, choć raczej wybredna. Powiedział również, że stara się tej wypróbowanej publiczności nie zawodzić. Tak było i tym razem. Koncert stał pod znakiem zapytania. Jak się okazalo, zespół Zdrowa Woda, wraz z nimi Partyzant, mieli tydzień wcześniej nieprzyjemny i groźny wypadek samochodowy. Na szczęście skończyło się tylko na potłuczeniach. Dla gitarzysty niesprawne ręce mogłyby oznaczać długą przerwę w koncertowaniu. Partyzant przypomniał kilka standardów, zagrał także utwory ze swojego żelaznego, autorskiego repertuaru. Jak zwykle zachwycił grą na dwie ręce techniką tappingu. To chyba jedny taki instrumentalista w Polsce. Mając za sobą perkusję w zasadzie jest samowystarczalny. Śpiewa, prowadzi linię basu, gra rytm oraz partie solowe. W piątek, dzień po koncercie w Classicu Partyznat zagra w pizzerni Yogi na Podlasiu. (js)
Zmieniony: piątek, 22 stycznia 2010 11:56
Jan Izba Izbiński
Wpisany przez Administrator
piątek, 11 grudnia 2009 14:41
Czwartkowy wieczór w pubie Classic w Pile był ostatnim w tym roku spotkaniem z bluesem w naszym lokalu. Sezon koncertowy zamykał wraz z pilskimi muzykami Jan "Izba" Izbiński. Być może ten fakt był przyczyną tak sporej frekwencji, a być może, a raczej na pewno - wykonawca, który jest niejako żywą legendą z bardzo ciekawą, muzyczną biografią. Nikt nie wyszedł z klubu zawiedziony, chociaż niektórzy zdziwieni byli trochę innym stanem rzeczy. Jan Izbiński nie zabiera ze sobą "żywego składu", posiłkuje się playbackami, tj podkładami muzycznymi, na których ma zgraną sekcję rytmiczną, czasem rozbudowane orkiestry. To nie przeszkadzało, natomiast od początku do końca pozostaliśmy pod urokiem wokalu. Nie bez kozery mówi się o "Izbie" - polski murzyn. Rzeczywiście, wystarczyło zamknąć oczy i posłuchać... Wokal to jedno, zachwyciło publiczność również gitarowe frazowanie. Czuło się obecność wczesnych mistrzów, takich jak BB King. Bez fajerwerków i ścigania się po gryfie. Po prostu bluesowy feeling, okraszony celnymi blue notes. Okazało się, że spokojny, zrównoważony choćby z racji wieku "Izba", na scenie zmienia się w miarę odgrywanych kawałków w istny dynamit. Długo pamiętać będziemy "Just a gigolo" w jego wykonaniu. Po drugim secie, zgodnie z zapowiedzią, na scenie pojawili się pilscy instrumentaliści. Zapraszamy do obejrzenia materiału filmowego. Rozmowa z Janem Izbińskim i fragmenty koncertu. (js)
Zespół przyjechał do Piły z krążkiem, który niedawno został wydany przez Flower Records. Płyta zawiera 16 autorskich kawałków. To co wyróżnia JHB, to śpiewanie po polsku i własne, autorskie produkcje. Z tym nasze rodzime kapele bluesowe mają największy problem. Lista utworów z płyty "Brudna miłość":
Jump o Pani co jej Jola było na imię Wesoły świat Hej, miły Panie zza baru Zawód Muzyk Bluesowy Wielki Szef Love Over Akurat w momencie gdy lato blednie Brudna miłość Pewnej damie jeszcze wczoraj... Agent ubezpieczeniowy Nigdy więcej? Znalazłem miłość Szczęście na biegunach Twoje przemijanie Do Pani z lodziarni Dwudziesta trzecia dwudziestego piątego
Skład zespołu:
Radek Zawiliński - bas i śpiewanie Waldek Zieliński - gitara Jacek Cichocki - harmonijki Marek Siwka - perkusja Darek Kabaciński - organy Hammonda (2) Gościnnie:
Jan "Izba" Izbiński - gitara i vocal Darek Kabaciński - gitara Jurek Jędra - perkusja
Zapraszamy do obejrzenia relacji filmowej z koncertu w pubie Classic. Film został zrealizowany przez Pilską Telewizję Wirtualną.
Zmieniony: piątek, 20 listopada 2009 22:54
Open Trio w Classicu
Wpisany przez Administrator
piątek, 06 listopada 2009 19:46
5 listopada gościliśmy jazzową formację Open Trio z Karolem Szymanowskim na wibrafonie.
To pierwsza taka próba, przemycenia jazzu na naszą estradę. Jazzu najwyżej próby. Lider zespołu grający sześcioma pałeczkami to ewenement światowego formatu.
Zapraszamy do obejrzenia materiału filmowego Pilskiej Telewizji Wirtualnej. Są wypowiedzi Karola Szymanowskiego oraz fragmenty koncertu.